niedziela, 23 sierpnia 2009

Jadę na Mansona!!!


Co najważniejsze, nawet nie przekroczę granicy Polski :P

To chyba logiczne, że się tam zjawię. Zobaczyć go na żywo, posłuchać (choć może już głos nieco zużyty, ale co tam), chwile jedyne w swoim rodzaju. Nie przeżyłabym, gdyby był ode mnie niemal na wyciągnięcie ręki, niespełna 160 km dalej, a ja bym siedziała tutaj. Niedopuszczalne, aż ciary przeszły po kręgosłupie! Wiadomość o warszawskim koncercie spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Jeszcze trzy dni temu wybierałam się do Niemiec i byłam pewna, że właśnie tam pojadę, już nawet szykowałam się do kupna biletu. Dwudziestego pierwszego, dwa dni temu, wchodzę na mansonowy portal i kopara w dół. Autentycznie, siedziałam parę chwil z rozdziawioną paszczęką. A w oczach migotał, niczym neon, tytuł newsu „MANSON W POLSCE” oraz krótka treść informacyjna. Jak do mnie wreszcie dotarło, wrzasnęłam tak głośno, że aż mama przybiegła. A ja skaczę po pokoju i wykrzykuję radośnie co i jak, a ta wybuchła gromkim śmiechem: Proszę, proszę, z Berlina zrobiła się Warszawa, ja jej wtóruję, kilkanaście minut był istny chaos, hihi. Zaraz potem siadam, wgłębiam się w temat, czy nie plotka. Ale nie, ludzie się cieszą, niektórzy już nawet po kupnie biletów (a zaledwie od paru godzin były w sprzedaży). Radość niesamowita. Naprawdę nikt nie przypuszczał, że MM wróci tu jeszcze kiedykolwiek. Ostatni raz był sześć lat temu, w Poznaniu, a jeszcze dwa lata wcześniej w Warszawie. Teraz również zawita do stolicy. Planowo ma wystąpić w klubie Stodoła, ale fani coś kręcą nosem, że mało miejsca, wejdzie raptem 2 tysiące ludu. Zobaczymy jak się sytuacja rozwinie, czy w przypadku szerokiego zainteresowania, organizatorzy nie zmienią obiektu na większy. W każdym razie ja już jestem spokojna, bo też mam bilet. Od wczoraj :)
Zakupiony o 16:14, wedle godziny podanej na paragonie, hehe. Ekspresowe tempo, ale serio może towaru zabraknąć. Dowiedziałam się że Empik rozprowadza, to w te pędy pobiegłam do swojego. Teraz wisi w folii na tablicy, cieszy oko i czeka na ten dzień ;). Oby się wszystko powiodło, żebyśmy się spotkali, my, mansoniacy i spędzili wspaniały wieczór (tudzież jeszcze całą nockę po koncercie, emocje trzeba rozładować, wymienić wrażenia, pogadać nareszcie na żywo). Oby do 17 listopada!

A oto mały slajdszoł stworzony przeze mnie z tej okazji:
Mięson, jesteś moją muzą buhahahahahahahahahaha :D

Gwałtowne natchnienie

Potrzebowałam porządnego kopniaka, żeby w końcu założyć tego bloga. Nosiłam się z zamiarem już od wczesnej wiosny, a urodziło się późnym latem. Dobrze, że w ogóle się zmobilizowałam. Okazja przespecjalna, otóż moi drodzy - Ekscelencja industrialnego rocka, po wieloletniej przerwie, zagości po raz trzeci w naszym kraju. Postanowiłam to uczcić właśnie w ten sposób :). Zresztą, gdzieś trzeba wyrzucić te emocje kotłujące się w środku. Najlepiej na papier, znaczy w tym przypadku na klawiaturę.